-----Perspektywa Harrey'ego-----
-Luis ocknij się - potrząsałem Lu i nadal nic. Nagle zobaczyłem te jego piękne oczy
-co się stało ?- spytał Lu jakby dopiero wstał
-przez okno wleciał kamyk i cie walnął w głowę- powiedziałem spokojnie
-a Skajlet już poszła ?- spytał nadal taki trochę zaspany
-o mój borze skaj !!-pobiegłem do dzwi frotowych i zobaczyłem kamień i list na nim
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
zabraliśmy ją zdalna od ciebie . Robiłeś z nią złe rzeczy . Przygotuj się bo jej juz nie zobaczysz dzięki za opiekę nad skaj
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
po przeczytaniu tego załamałem się oparłem się o dzwi i zacząłem lekko szlochać
-Harry będzie dobrze zobaczysz ją jeszcze - powiedział Lu i usiadł koło mnie
-ja jej ... jej nie zobaczę-powiedziałam z załzawionymi oczami
-zobaczysz nie martw się -Lu przytulił mnie . Popatrzyłam na swój zegarek . Popatrzyłem jeszcze raz na kartkę i przypomniałem sobie że to morze być jakiś kod.Zaczołem składać kartkę a serce. I mam
-Harry co ty robisz ??-spytał Lu
-To jest hasło do zagadki .Patrz tu jest adres gdzie jest -powiedziałem i podniosłem się z podłogi
-noto na co czekasz biegnij -powiedział Lu
-nie idziesz ze mną ?-spytałem smutno
-nie to jest twoja laska więc iść sam i ją ratuj- powiedział Lu i poklepał mnie po ramieniu .
wybiegłem z domu i podbiegłem do mojego auta .
---perspektywa Skaj ------------
Obudziłam się z zawiązanymi oczami , rękoma i nogami
-o patrzcie nasza księżniczka się obudziła - powiedział jakiś facet
-wypuście mnie !-krzyknęłam
-oj nie mała jesteś nasza - jeszcze raz ten ochrypły głos.
-to jak macie mnie zamiar zabić to chociaż mi oczy odwiążcie -powiedziałam ze spokojnym głosem.Słyszałam kroki w moją stronę i potem białego materiału już nie było
-po co ja wam ?-spytałam
-nie pamiętasz nas ??-zza postaci wyłonił się jakiś blądyn Sami ??
-Sami czy to ty ??-spytałam się z dziwnym wyrazem twarzy
-o poznałaś mnie mała -uśmiehnoł się gangstersko-noto do rzeczy jesteś tu jako pżymętą bo jest nam potrzebny Styles -powiedział
-a po co on wam ?-spytałam zdziwiona
-to ty nie wiesz ?? On jest guru gangu ,, B.R.O'' - powiedział i on teraz się dziwnie na mnie patrzył
-ale po ca wam ,, guru'' gangu -spytałam ze zdziwienia
-on zają naszom dzielnice i my teraz będziemy mieli go . Albo odda całe miasto albo on będzie się patrzył na twoją pieszczotę - powiedział z uśmieszkiem na twarzy. Nagle usłyszałam huk metalu spadającego na podłogę obróciłam się i zobaczyłam Harry'ego
-puśćcie ją !!-krzyknoł a jego głos echem rozniósł się po pomieszczeniu
-ups ... ty tez teraz zostajesz sort . K . B bierzcie go - powiedział facet . Nagle zza Herry'ego wyłoniły się 2 postaci większe od niego . Rzuciły się na niego . Związali i zaprowadzili do celi ?? lolz mają tu cele .
-dzięki za odwiedziny ale teraz szantaż . Albo dajesz nam całe miasto albo będziesz patrzył co mój język robi z jej ciałem - powiedział i popatrzy się na mnie z uśmieszkiem na twarzy .
-nigdy!!-powiedział Harry. Nagle Sami potżed do mnie i zaczął mnie rozwiązywać ale nóg nie rozwiązał .
-boć grzeczna _ powiedział i wzioł mnie na ręce i zaniósł koło celi Harry'ego tam stało łusko
-jeszcze raz mówi miasto albo ona !-powiedział z odniesionym głosem a mnie 2 facetów położyli i przywiązał do ram łurzka ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
przepraszam za błędy ortograficzne xD i plisss
Wstawisz dziś kolejny ? :)
OdpowiedzUsuń